niedziela, 23 lipca 2017

Tacy sami

Tacy sami

Czasami pojawiając się w blogosferze mam wrażenie, że niektórzy uczestniczyli w jakieś zbiorowej amnezji czy czegoś w tym stylu i zapomnieli po co tutaj są. Być może to dlatego coraz mniej mam ochotę odwiedzać to miejsce. Dzisiaj włączyłam mojego laptopa, zrobiłam sobie herbatę i z ziarenkiem ciekawości otworzyłam moją listę czytelniczą. To ziarenko jednak szybko zniknęło, bo znalazłam to, co każdego innego dnia.

Niezależnie jaki post postanowiłam przeczytać, spotkałam się z gorzkim rozczarowaniem. Być może znalazły się dwa posty, które naprawdę były dobre i interesujące. Reszta jednak co chwile powielała temat o tym, jakie to życie jest piękne. Na ilu już blogach przeczytaliście zdanie „Bądź sobą”, „Pokochaj siebie i swoje wady”, „Nie przejmuj się zdaniem innych"...

A do tego te wszystkie „współprace". Nie mam nic przeciwko takiej pracy, jeśli ktoś się naprawdę do tego przykłada, a każdy kolejny post promujący nie pogania drugiego. Większość jednak wygląda dzisiaj mniej więcej w ten sposób: dwa zdania, zdjęcia ze strony i linki, w które koniecznie musisz kliknąć. Czy taki blog wciąż można określić tym popularnym mianem „Prowadzony z pasją"?

Być może mój blog także nie jest idealny. Zapewne moglibyście dużo mu zarzucić. To jednak co piszę jest efektem moich przemyśleń i tego, co chciałabym przekazać. Czasami zdarzy mi się napisać coś co napisało setki innych bloggerów przede mną, jednak staram się z tym walczyć. Chciałabym, aby blogosfera była miejscem oryginalnym, gdzie każdy piszę na swój wyjątkowy sposób. Ale czy nie jest na to jeszcze za późno?

*Photo via Tumblr

poniedziałek, 3 lipca 2017

Powrót i podsumowanie

Powrót i podsumowanie
Nie było mnie tutaj całkiem długo. Koniec roku szkolnego jak zawsze okazuje się bezlitosny. Nagle zaczyna się bieg po ostatnie oceny i każdy dzień wygląda tak samo. Cieszę się, że mam już to za sobą, chociaż w sierpniu ponownie powitają mnie szkolne progi i wszystko zacznie się od nowa. Pomimo że niewiele miałam czasu, zawsze starałam się znaleźć coś, co w jakiś sposób umili mi dzień. Dlatego też dzisiaj, chciałabym się z wami podzielić niektórymi z tych małych odkryć. Wiele z tych rzeczy, po prostu zasługuje na to, aby coś więcej o nich opowiedzieć.
Można to nazwać pseudo podsumowaniem ostatniego miesiąca. Nie przypominam sobie, abym wcześniej robiła tutaj coś takiego, ale w końcu zawsze musi być ten pierwszy raz, prawda?

SERIAL



Pierwszą rzeczą, która naprawdę umiliła mi ostatnie trzy dni, jest serial "Red Band Society". Opowiada on o chorych nastolatkach, których losy łączą się na szpitalnym oddziale. Mimo różnorodnych charakterów oraz zmagań, starają zawsze się wspierać. Czerwone opaski na ich nadgarstkach nie tylko symbolizują przynależność do ich małego bractwa, ale i znak, że nie są z tym wszystkim sami. Być może nie jest to najwspanialszy serial, jaki oglądałam w swoim życiu, jednak naprawdę go polubiłam i szczerze polecam go wszystkim, którzy potrzebują czegoś na zabicie czasu. Istnieje tylko jeden sezon (13 odcinków), więc uporanie się z tą pozycją nie powinno wam zająć dużo czasu.

SERIAL/KSIĄŻKA



Kolejny punkt, znowu kręci się wokół nastolatków, także nie jest on zbytnio wesołym oraz lekkim tematem. Prawdopodobnie większość z was już słyszała o książce, jaki i serialu, a mowa tutaj o 13 Powodów". Jest to historia o nastoletniej Hannah Baker, która popełniła samobójstwo i nagrała 13 powodów, dlaczego to zrobiła. Historia zaczyna się, kiedy paczkę z owymi powodami, dostaje Clay, chłopak, który zawsze coś do dziewczyny czuł, jednak bał się do tego przyznać. Razem z nim w przygnębiającym tonie tułamy się po mieście, słuchając kaset pozostawionych przez Hannah. Jest to bardzo smutna opowieść, jednak myślę, że każdy powinien ją poznać, nieważne czy to przez serial, czy też książkę.


„Chcę wcisnąć „Stop” w walkmanie i przewinąć, cofnąć całą tę rozmowę. Cofnąć się w przeszłość i ostrzec ich. Albo zrobić coś, by się w ogóle nie poznali. Ale nie mogę. Nie można przewinąć przeszłości. „

WATTTPAD NOVEL



Skoro jesteśmy już przy historiach o nastolatkach, pozwolę więc sobie przy nich także pozostać. Ten punkt dotyczy opowiadania dostępnego w serwisie Wattpad - miejscu gdzie można czytać prace innych użytkowników lub też samemu zabrać się do tworzenia. Posiadam tam już konto od trzech lat, jednak w ostatnim czasie wyjątkowo często tam zaglądam. Być może serwis różni się od tego sprzed kilku lat, lecz wciąż można znaleźć tam prawdziwe perełki.
Ja myślę, że przynajmniej taką znalazłam. Teen Gods (by Marzycielka089) to historia o zwyczajnych zagubionych nastolatkach, którzy posiadają imiona jak bogowie z grackiej mitologii. Mimo że nie pojawia się tam zwarta akcja, ciężką było mi się oderwać od tej lektury. O tym jednak musicie się sami przekonać. Książka posiada już dziesięć tysięcy wyświetleń, na co moim skromnym zdaniem, w pełni zasługuje.


„Niektórych rzeczy po prostu się żałuje, jak to, że ma się wady. Za niektóre z nich trzeba zapłacić wstydem, smutkiem lub nienawiścią wobec drugiej osoby, lub samego siebie.

Nic nie jest proste, zwłaszcza bycie nastolatkiem pogubionym w swej niedoskonałości. Pragniemy być lepsi. To nas pogrąża.

Jednak, jak zaakceptować swoje wady, gdy one tak utrudniają życie?”


PIOSENKA


Aby nikogo do końca już nie zanudzić, skończę ten post piosenką, która już od kilku dni chodzi mi po głowie. Na nią również wpadłam na wattpadzie, ponieważ zainspirowała jednego z autorów do napisania nowej historii. Nie dziwię się, ponieważ piosenka jest naprawdę świetna. Pomimo że przesłuchałam już wiele piosenek zespołu Hurts, to właśnie Beautiful Ones podoba mi się najbardziej.




A co jest waszymi ulubieńcami ostatniego miesiąca?

*Photos via google

niedziela, 28 maja 2017

Zachód słońca

Zachód słońca


Kolejny zachód słońca. Symbol końca dnia i upływu czasu. Zawsze uważałam to za coś pięknego oraz spektakularnego. Sposób, w jaki słońce chowa się za horyzontem zmieniając barwę nieba na jasny róż. To zawsze mi przypomina, że dzień dobiega końca, a ja jestem bliżej jakiegoś celu, kolejnej stacji na mojej drodze. Każdy z nas przeżywa to codziennie, aż w końcu nachodzi ta pora, kiedy cyferka w kalendarzu przestaje być już tylko zwykłą cyferką i to na co tak czekaliśmy staje się rzeczywistością. Mogą to być urodziny, na które tak czekaliśmy z utęsknieniem, wymarzony ślub lub podróż życia. Ważne jednak żebyśmy każdego dnia robili coś, aby przybliżyć się do tych wymarzonych celi oraz marzeń. Tak byśmy pewnego dnia na końcu podróży spojrzeli na ostatni zachód słońca i powiedzieli z uśmiechem: „Udało się".








piątek, 14 kwietnia 2017

Q&A - Jak zaczeła się moja przygoda?

Q&A - Jak zaczeła się moja przygoda?


Ostatnie tygodnie były dla mnie pracowite. Kilka sprawdzianów, masa pracy domowej i jeden projekt do zrobienia, a na wszystko tak mało czasu. Całe dnie spędzałam w szkole, a wracając do domu marzyłam tylko o moim ciepłym łóżku. Dlatego teraz uśmiecham się na samą myśl o tych dwóch tygodniach wypoczynku, jakie na mnie czekają i nieograniczonym czasie w blogosferze. Dzisiejszy post poświęcam pytaniom, jakie zadaliście mi pod ostatnim postem. Mam nadzieje, że w ten sposób poznacie mnie lepiej, a i ja się o was czegoś dowiem. Napiszcie własne odpowiedzi w komentarzach!

1. Jaką książkę przeczytałaś w ostatnim czasie?

W ostatnich miesiącach niestety mało czytałam i sama nie wiem z jakiego powodu. Być może w dużej mierze miał na to wpływ brak czasu oraz brak nowości w mojej bibliotece. Ostatnio, jednak przeglądając moje zbiory znalazłam książkę z dzieciństwa, Przygody Sindbada Żeglarza. Jest to książka polskiego pisarza, więc być może dlatego nigdy się za nią nie zabrałam. Po przeczytaniu jednak nie żałuję. To dobra powieść na zabicie czasu, mimo że nieco chaotyczna.

2. Jak zaczęła się twoja przygoda z blogiem?


Pisanie bloga zawsze było dla mnie jakimś małym marzeniem, dlatego pewnego dnia przemogłam się i zaczęłam realizować swój plan. Teraz jestem w tym miejscu i nigdy nie żałowałam swojej decyzji.

3. Masz swoją ulubioną książkę?

Trudno mi nazwać jakąś książkę moją ulubioną, ponieważ istnieje tyle pięknych i wyjątkowych historii. Wytypowanie tej najlepszej ze wszystkich jest dla mnie za trudne.

4. Co lubisz w blogach innych, a czego nie lubisz?

To trudne pytanie, a ja nigdy się nad nim nie zastanawiałam. Każdy ma inny styl, motywacje i zamysł, dlatego doceniam każdy blog. W ten sposób można dużo się nauczyć od innych. Nie lubię, jednak gdy ktoś kopiuje czyjąś prace i uznaje za swoją.

5. Czy jest książka, której całym sercem nienawidzisz?


Nie mogę powiedzieć, że jakiejś książki nienawidzę, ponieważ to słowo wydaje mi się za mocne. Chyba nigdy nie żywiłam, aż takich uczuć do jakiejś powieści. Zdarzają się historie, których po prostu nie lubię. Gdybym zrobiła, jednak listę takich książek, myślę, że lektura W pustyni i w puszczy byłaby na pierwszym miejscu.

6. Z jaką postacią z książki najbardziej się utożsamiasz?

Myślę, że nie ma takiej postaci. Zdarza mi się, jednak czasami wczuwać w powieść tak bardzo, że odczuwam to, co główny bohater.

7. Noc czy dzień?

Zdecydowanie noc, ponieważ to wtedy w mojej głowie pojawia się najwięcej pomysłów odnośnie pisania. Czasami, jednak jest to uciążliwe, kiedy chcę spać hah

8. Jak wpływa na ciebie muzyka?

Uwielbiam słuchać muzyki, niezależnie od humoru. Kiedy jestem zdenerwowana, uspokaja mnie, kiedy jestem smutna, pociesza mnie itd.

Mam nadzieje, że dobrze odpowiedziałam na wasze pytania. Dziękuję, że mi je zadaliście, teraz czekam na wasze odpowiedzi :)

niedziela, 2 kwietnia 2017

Dlaczego czytamy?

Dlaczego czytamy?

Każdy zapalony czytelnik choć raz w życiu usłyszał to zdanie, na które musiał odpowiedzieć - „Po co ty w ogóle czytasz te książki?". Słysząc je wielokrotnie, zawsze nie wiedziałam co odpowiedzieć. Bo jak wytłumaczyć osobie, która nie czyta, jak wielkie znaczenie mają dla mnie te historie zapisane na pożółkłych kartkach papieru? Gdybym powiedziała prawdę od razu pomyślałaby, że potrzebuję psychologa. Bo jak inaczej opisać przygody, które się przeżywa w miejscach nieistniejących na mapie lub uczucie podróży w czasie bez opuszczania wygodnego łózka. To jest właśnie coś o czym trzeba się przekonać na własnej skórze.

Zawsze byłam zdania, że każdy lubi czytać, jednak większość o tym nie wie, bo po prostu nie znalazła tej wyjątkowej książki. Znam wiele osób, które nienawidziły książek przez szkolne lektury, czy też inne powody, jednak z czasem pokochały czytać i to w większości przez Harry'ego Pottera. Ja sama nie wiem, kiedy zaczęła się moja miłość do książek. Ona zawsze gdzieś ze mną była. Kiedy byłam mała, zamiast bawić się lalkami jak większość dziewczynek w moim wieku, kryłam się za stronami zapisanymi czarnym literkami i kolorowymi obrazkami. Być może to dlatego teraz czuję, co czuję w stosunku do tych wszystkich powieści.

Uwielbiam uciekać w inny świat i stawać się częścią historii, której sama nie mogłabym sobie wyobrazić. To jak film, który sama układam w głowie. Ucieczka, która na chwilę zabiera moje smutki, zmartwienia i trud codzienności. Taki rodzaj leku na całe zło, który nie można znaleźć w żadnej aptece. Za każdym razem potrzebujesz coraz więcej, aż w końcu się uzależniasz. Rodzaj zapomnienia, przez który nigdy nie czujesz się samotny.


W najbliższym czasie zamierzam zrobić Q&A, więc zapraszam do zadawania pytań w komentarzach x

A dlaczego ty czytasz?

Photo via tumblr
Copyright © 2014 Paper Girl , Blogger